Dzisiaj jest 21 Czerwca 2018, Czwartek, imieniny obchodzą:

Dopalacze: co zyskujesz, czym ryzykujesz

Dodano: 30 maja 2018

Wbrew powszechnej opinii dopalacze nie są łagodniejszymi formami „tradycyjnych” narkotyków; zatrucia nimi są często bardziej niebezpieczne - mówiły ekspertki podczas poniedziałkowej konferencji w Warszawie pt. „Dopalacze – co zyskujesz, czym ryzykujesz?”.

 

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

– Wbrew powszechnej opinii nowe substancje psychoaktywne – tzw. dopalacze – to wcale nie są substancje, które stanowią łagodniejszą formę narkotyku – podkreśliła dr hab. Anna Krakowiak, kierownik Oddziału Toksykologii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi podczas konferencji na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jak podkreślała ekspertka, w wielu przypadkach substancje te są znacznie bardziej niebezpiecznie niż „tradycyjne” narkotyki – zwłaszcza jeśli chodzi o leczenie zatrutych nimi pacjentów.

– Jeżeli trafia do mnie pacjent po zatruciu nowymi substancjami psychoaktywnymi, tak naprawdę nie wiem, jak będzie wyglądał obraz kliniczny jego zatrucia – podkreślała. Ponieważ dopalacze to mieszaniny różnych substancji, trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał efekt końcowy zatrucia. –Postępowanie jest objawowe – nie ma konkretnych standardów postępowania jeżeli chodzi o zatrucie – dodała dr hab. Krakowiak.

– Co jest niezwykle istotne, skutki zażywania tych nowych substancji są nieprzewidywalne – dodała dr Agata Błażewicz z Narodowego Instytutu Leków. – Substancje te nie były do tej pory badane farmakologicznie, nie mają pełnej dokumentacji toksykologicznej, za dużo o nich nie wiemy. Niestety, ci co biorą, są tak naprawdę królikami doświadczalnymi – podkreślała.

Analizą zawartości dopalaczy już od 10 lat (odkąd substancje te pojawiły się w Polsce) zajmuje się Narodowy Instytut Leków (NIL). Jak tłumaczyła dr Błażewicz, na podstawie danych zebranych przez NIL „widać, że z roku na rok zmienia się skład tych próbek; w momencie delegalizacji starszych substancji pojawiają się ich nowe syntetyczne pochodne”.

Ekspertka podkreślała również, że duże niebezpieczeństwo stanowi złożony skład dopalaczy. Ponad 35 proc. analizowanych w NIL produktów zawierało cztery lub więcej substancji psychoaktywnych. Jedynie w 17 proc. próbek znajdowała się tylko jedna substancja. – Co więcej, oprócz mieszaniny substancji psychoaktywnych, substancje te zawierały szereg zanieczyszczeń – ostrzegła.

W skład dopalaczy mogą wchodzić nie tylko substancje psychoaktywne, lecz także różnego rodzaju inne trucizny. – Mogą to być substancje żrące, mogą to być sole metali ciężkich, mogą to być również rozpuszczalniki organiczne, mogą to być trutki na szczury – wyliczała dr hab. Krakowiak.

Jeszcze innym zagrożeniem związanym z dopalaczami jest to, że działają one znacznie szybciej od „klasycznych” narkotyków: pierwsza reakcja może nastąpić nawet w ciągu 20-40 sekund od zażycia. – Działanie substancji jest więc tak silne, że pacjent, który ją przyjmuje, traci natychmiast kontakt z otoczeniem – mówiła dr hab. Krakowiak. – Jeżeli w jego otoczeniu nie ma kogoś, kto mógłby mu pomóc, udzielić pierwszej pomocy – może to się skończyć dla takiej osoby bardzo źle – dodała ekspertka.

Podkreślała również, że brakuje nam danych na temat długoterminowych efektów zażywania dopalaczy – obserwacje prowadzone są dopiero od 10 lat. – Myślę, że tego typu badania będziemy rozwijać w przyszłości, żeby móc powiedzieć coś więcej na temat odległych zagrożeń związanych z tymi narkotykami – stwierdziła. (PAP)

autor: Katarzyna Florencka

kflo/ zan/



Czytaj również