Dzisiaj jest 17 Grudnia 2018, Poniedziałek, imieniny obchodzą:

Po wielu latach wróciła nadzieja

Dodano: 30 listopada 2018

Rada Przejrzystości uznała za zasadne objęcie refundacją mirabegronu w drugiej linii leczenia zespołu pęcherza nadreaktywnego (OAB). Dzięki temu nie tylko zamożni pacjenci z tym schorzeniem otrzymają szansę na terapię nowoczesnym lekiem.

 

Źródło: www.centrumprasowe.pap.pl

Po wielu latach oczekiwania wróciła nadzieja

Na liście leków refundowanych, dedykowanych pacjentom z zespołem pęcherza nadreaktywnego (OAB) znajdują się obecnie tylko dwie substancje – solifenacyna i tolterodyna. Na świecie – znacznie więcej. Według danych World Federation of Incontinence Patients, nawet w krajach ościennych (Czechy, Węgry, Słowacja, Niemcy), w ramach refundacji dostępnych jest 4-6 substancji medycznych.

– Od 2011 roku, kiedy na liście refundacyjnej pojawiły się pierwsze dwa leki na OAB zwracaliśmy uwagę zarówno na nieuzasadnioną konieczność poprzedzania decyzji refundacyjnej badaniem urodynamicznym (staraniem UroConti ten obowiązek został zniesiony w 2016 roku dla jednego leku), jak i ograniczone możliwości leczenia względem innych krajów – mówi Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia UroConti. – Oczywiście mówimy o pierwszej linii leczenia, gdzie oferowane są wyłącznie leki antymuskarynowe (antycholinergiczne), bo w drugiej w ogóle nie ma w Polsce refundowanego leku.

Pęcherz nadreaktywny - problem społeczny

Wbrew panującej powszechnie opinii, OAB nie jest „wstydliwą dolegliwością” ani „oznaką starzenia, z którą nie można nic zrobić”. To poważna i często bolesna choroba, którą można i trzeba leczyć. Pacjenci rzadko o niej mówią, raczej „trzeba to z nich wyciągać”. I to najczęściej dopiero wtedy, gdy nasilenie objawów wyklucza już normalne, dzienne i nocne funkcjonowanie. A choroba, choć nie jest śmiertelna, potrafi zrujnować życie bardziej niż cukrzyca czy nadciśnienie.

– Choć nasze Stowarzyszenie od lat prowadzi działania edukacyjne, nadal tylko 1/3 osób chorujących na OAB zgłasza się do lekarza a 2/3 z nich robi to dopiero po dwóch latach od wystąpienia objawów! – mówi Teresa Bodzak, przewodnicząca sekcji pęcherza UroConti. – Wykonujemy ciężką pracę, by namówić pacjentów do przełamania wstydu i rozpoczęcia leczenia. Niestety okazuje się, że część pacjentów przyjmujących leki antymuskarynowe skarży się na silne działania niepożądane (m.in. suchość w gardle, bóle głowy, zawroty) i w efekcie przerywają terapię. Alternatywą wtedy powinien być mirabegron, który charakteryzuje się innym mechanizmem działania, przez co nie ma takich skutków ubocznych. Niestety jego koszty musimy ponosić z własnej kieszeni.

Pozytywna opinia Rady Przejrzystości

Sytuacja polskich pacjentów może się w krótkim czasie zmienić. Na lepsze! 19 listopada przedstawicielka „UroConti” odpowiadała na pytania członków Rady Przejrzystości w sprawie oceny mirabegronu we wskazaniu: II linia farmakologicznego leczenia objawów zespołu pęcherza nadreaktywnego u chorych leczonych wcześniej lekami antymuskarynowymi. Dwa dni później ukazało się stanowisko, w którym działająca przy Prezesie AOTMiT Rada uznaje za zasadne objęcie refundacją ocenianej terapii.

– Jesteśmy bardzo zbudowani tym stanowiskiem – mówi Elżbieta Żukowska, Sekretarz Zarządu Głównego UroConti, która reprezentowała Stowarzyszenie. – Dotychczas nie mieliśmy żadnych refundowanych opcji terapeutycznych w drugiej linii leczenia, choć jest ona dostępna w większości krajów. Mamy nadzieję, że jeszcze bardziej zbliżymy się do reszty Europy, tak jak to się stało dzięki wprowadzeniu IV linii leczenia o którą staraliśmy się od przeszło 7 lat (neuromodulacja krzyżowa została świadczeniem gwarantowanym w leczeniu szpitalnym 12 października br.). Teraz liczymy na sprawne i co najważniejsze pozytywne negocjacje producenta leku z resortem zdrowia.



Czytaj również