Dzisiaj jest 21 Listopada 2018, Środa, imieniny obchodzą:

Robot pomoże chorym na MPD

Dodano: 12 kwietnia 2013

Informacja prasowa W Polsce stworzono nowoczesnego robota, który pomoże w rehabilitacji osób chorych m.in. na mózgowe porażenie dziecięce. Urządzenie skonstruował absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej Grzegorz Piątek.

 

Na razie urządzenie służy dwóm chłopcom, ale autor pracuje już nad wersją dostosowaną do potrzeb dorosłych.

- Zagraniczne konstrukcje służące do rehabilitacji osób z porażeniem mózgowym mogą kosztować około miliona złotych. Poza tym są to bardzo ciężkie urządzenia, o dużych gabarytach i dosyć toporne, dlatego zazwyczaj nieosiągalne dla większości osób. Są używane niemal non stop w ośrodkach zdrowia czy gabinetach rehabilitacyjnych - powiedział PAP Grzegorz Piątek.

Tymczasem skonstruowany przez niego robot może kosztować tyle, co średniej klasy samochód, jest niewielki i poręczny, z łatwością można używać go w domu lub transportować.

Użytkownika urządzenia zapina się w specjalnej uprzęży przymocowanej do pasa biodrowego, która odciąża stawy kończyn dolnych osoby rehabilitowanej. Robot rozpoczyna pracę po wybraniu danego programu za pomocą pulpitu dotykowego zainstalowanego na konstrukcji robota.

- Naciśnięcie przycisku powoduje uruchomienie danego programu, odpowiadającego przypisanej mu sekwencji ruchu - mechanicznych kończyn, które z kolei napędzają ruch nóg użytkownika - opisał Piątek.

Można wybrać dowolny z programów zapisanych w pamięci robota - tak, by użytkownik mógł wykonać przysiad, wymachy nóg, „rowerek” oraz poruszać się z maksymalną lub minimalną prędkością dla wybranego ruchu. - Może to być właściwie wszystko, może z wyjątkiem szpagatu - powiedział konstruktor.

Urządzenie jest zabezpieczone przed przerwami w zasilaniu lub jego nagłymi skokami. Jeżeli np. noga z jakiegoś powodu ułoży się nietypowo, również nastąpi automatyczne odcięcie zasilania.

Grzegorz Piątek skonstruował swojego robota dla konkretnych osób: kilkuletnich braci bliźniaków z porażeniem mózgowym. Co ważne - podkreślił konstruktor - urządzenie rośnie wraz z nimi.

- Wszystkie elementy mają zmienną długość, są przystosowane do znacznego przyrostu i tego, że chłopcy będą ważyli dwa razy więcej niż obecnie. Są przygotowane na co najmniej dwa lata używania - mówi naukowiec.

Egzemplarz przygotowany na potrzeby chłopców nie będzie już udoskonalany.

- To jest prototyp, na jego podstawie się czegoś uczymy. Mam natomiast nowy projekt robota, który będzie o co najmniej klasę lepszy od dotychczasowego. Można go udoskonalić tak, by był przystosowany do potrzeb osób dorosłych i umożliwił rehabilitację nie tylko nóg, ale też rąk. Mogą powstać wersje dla użytkowników np. od lat 7 do 15, a następnie od lat 15 wzwyż - powiedział naukowiec.

Podkreślił, że zależy mu na tym, by urządzenie było możliwie tanie.

- Zgłosiło się do mnie już kilka firm zainteresowanych współpracą, ale z rozmowy wynika, że chcą one przede wszystkim zarobić, a mnie chodziło o to, by pomóc chorym - podsumowuje.



Czytaj również