| Bogusław Mec |
|
Mec wygrał z chorobą
Legenda polskiej piosenki - Bogusław Mec po 13. latach walki z chorobą wrócił do pracy. Koncertuje i wydał nową płytę Mec Duety. Album zawiera największe przeboje, w nowych aranżacjach.
O swojej walce z chorobą opowiada, w rozmowie z Bartoszem Szpurkiem
- Koncerty, płyty, popularność... I nagle czas zwalnia, w końcu zatrzymuje się. Jak artysta oswaja się z myślą, że zachorował na trudną do wyleczenia chorobę? - To jest bardzo dobre pytanie... Byłem zdrowy, niezależny, nie znałem osób zmagających się z jakąkolwiek chorobą. Czytałem, co prawda kilka biografii osób chorych, ale nie potrafiłem w czuć się w ich sytuację. Kiedy dotyka nas bezpośrednio takie nieszczęście wiele rzeczy się wali, psuje. Trudno wtedy znaleźć sobie w życiu miejsce, podejmować jakiekolwiek decyzje. - Kiedy dowiedział się pan, że jest chory na białaczkę? - Chorobę przepowiedział mi kiedyś pewien astrolog. Niestety ta przepowiednia się sprawdziła. Poszedłem do szpitala zrobić profilaktyczne badanie krwi. Wynik powalił mnie na kolana... - Jak przyjął pan tę przykrą wiadomość? - Przyjąłem tę informację na początku; bez żadnych emocji. Stwierdziłem, że sobie odpocznę i będę miał święty spokój. - Nie wystraszył się pan w ogóle? Nie wierzę... - Naprawdę, wcale... Podszedłem do tematu na pełnym luzie. - Co było najtrudniejsze, w zmaganiu się z chorobą? - Najtrudniejszy był okres, kiedy byłem poddawany chemii. Każdy chory przeżywa to inaczej. Nie wszyscy mają w sobie wystarczająco dużo energii i siły by konsekwentnie dotrwać do końca tego procesu. - Czy zmieniło się pańskie podejście do życia, po przezwyciężeniu choroby? - Nabrałem więcej dystansu do pewnych spraw. Staram się być pokorny, odkryłem wartości, których wcześniej nie dostrzegałem. Nie pieniądze, nie kariera - pozwalają nam czuć się spełnionym i szczęśliwym. Teraz jestem bardziej wyluzowany i otwarty.
|
Bogusław Mec