| Niepełnosprawność z dystansem |
|
Bartosz Szpurek Co nas nie zabije, to nas wzmocni Z lipcowego numeru miesięcznika Press dowiedziałem się, że jeżdżę na wózku. Właściciel jednego z portali dla niepełnosprawnych zarzucił mi, że podaję się za osobę z niepełnosprawnością. Na forum dla motocyklistów, anonimowy internauta napisał, że za pośrednictwem kampanii społecznej „Motocykle są niebezpieczne” organizuje nagonkę na motocyklistów.
Ludzie piszą o mnie różne rzeczy. Nieświadomie, czasami celowo – myślą, że w ten sposób sprawiają mi wielką przykrość. Nie jest mi przykro, wręcz przeciwnie – śmieję się z tego wszystkiego. Wzruszyłem się niezmiernie, kiedy przeczytałem w największym miesięczniku w Polsce adresowanym do osób pracujących w środkach społecznego przekazu, że poruszam się na wózku. Tekst rozbawił mnie do tego stopnia, że za namową mojej kobiety, która śmiała się z tego co najmniej godzinę – zadzwoniłem do jego autorki. Zapytałem dziennikarkę z Poznania na jakiej podstawie posadziła mnie na wózku. Całkiem poważnie, nie mając sobie nic do zarzucenia wytłumaczyła mi, że na zdjęciu, które znalazła w sieci wyglądam na takiego, co wózkiem wszędzie dojeżdża. Na moje szczęście, czego także nikomu nie życzę – na wózku nie jeżdżę, o kulach nie chodzę, nikt też nie musi mnie dźwigać i karmić. Administrator małego portalu dla niepełnosprawnych (wszystko na to wskazuje, że dysponuje moją teczką osobową i kolekcjonuje moje fotografie) – napisał tekst, w którym zarzucił mi, że podaję się za osobę niepełnosprawną. Nie wiem, skąd ten młody człowiek posiada takie informacje, ale tak się przypadkiem złożyło, że jestem. W roku 1980 jeden lekarz źle obliczył termin mojego porodu i zafundował mi mózgowe porażenie dziecięce. Ponieważ nie lubię i nie mam czasu spacerować po sądach – odpuściłem i niczego się nie domagam. Nie mam pojęcia, co jeszcze mój wielbiciel zgromadził w tej teczce, ale na pewno nie udowodni mi, że byłem współpracownikiem SB. Zawrzało w środowisku motocyklistów, kiedy usłyszeli w radiu nasz spot zrealizowany na potrzeby kampanii „Motocykle są niebezpieczne”. Nie jestem tym zaskoczony. Nie dziwią mnie też wpisy, w których karcą nas za ten projekt. Trafiliśmy w czuły punkt. Swoją drogą odebrali przekaz tak, jak jest im wygodnie. Na koniec kilka słów o projekcie Media Disability. Wszystkie portale, które dla państwa redagujemy powstały i utrzymywane są z reklam. Nie korzystamy z funduszy unijnych, nie pobieramy środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i innych państwowych instytucji. Tworzymy media komercyjne. Media od nikogo niezależne i apolityczne. |
Niepełnosprawność z dystansem