|
Poruszyłem temat tabu i myślę, że wielu osobom to się nie spodobało Z Pawłem Jeleńskim, reżyserem filmu „Jest nas 6 milionów” rozmawia Bartosz Szpurek - Jesteś młodym, początkującym twórcą filmowym. Dlaczego zdecydowałeś się ukazać w swojej ostatniej produkcji dokumentalnej problem rekrutowania osób z niepełnosprawnością do szkół filmowych?
- Scenariusz do filmu powstał w roku 2007. Prace realizacyjne rozpoczęły się dwa lata później. Chciałem ustalić - czy osoba niepełnosprawna może zagrać w filmie i czy polskie szkoły filmowe są dostępne dla niepełnosprawnych. Zapytałem też wprost moich rozmówców, dlaczego w role niepełnosprawnych wcielają się tylko zdrowi aktorzy. - I co ustaliłeś? Niepełnosprawni są mile widziani w szkołach filmowych… - Opinie przedstawicieli uczelni były wymijające. Nie uzyskałem konkretnej odpowiedzi. Poruszyłem temat tabu i myślę, że wielu osobom to się nie spodobało. - Jakie argumenty zostały wykorzystane do obrony? - Tylko jeden argument. Władze uczelni twierdzą, że obiekty w których odbywają się wykłady, ćwiczenia i prezentacje są nie przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. - Nie wszystkie uczelnie zgodziły się na zdjęcia… - Zgodziła się Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna w Łodzi i Wydział Radia i Telewizji w Katowicach. - Gdzie dotąd film był prezentowany i jak został przyjęty? - Produkcja była prezentowana na małopolskim i mazowieckim festiwalu filmowym. Nie jest to dokument w pełni profesjonalny, ale tutaj najważniejsza była idea dla której został zrealizowany. Przyjmowano go różnie. Opinie były podzielone. Jedno jest pewne – chciałbym w przyszłości nakręcić co najmniej jeszcze jeden film poświęcony problemom osób niepełnosprawnych w Polsce.
|