| Polityka |
|
Sprawdziliśmy strony internetowe kandydatów na radnych i prezydentów miast. Nie umieszczono na nich żadnych, konkretnych propozycji dla osób z niepełnosprawnością. Większość wizytówek była bardzo polityczna. Kandydaci próbowali przekonać do siebie wyborców za pośrednictwem długich laurek, w których chwalili się swoimi dokonaniami i sukcesami osiągniętymi w latach 2006-2010. W programach zamieszczonych na stronach internetowych nie było żadnych propozycji dla osób z niepełnosprawnością i ich bliskich. Ubiegający się o mandat radnego, czy urząd prezydenta podobnie, jak w roku 2006 nie przygotowali sensownej oferty dla jednej z najuboższych grup społecznych w kraju. Tradycyjnie zapomnieli o niepełnosprawnych wyborcach. Każdy program wyborczy był niemal identyczny. Nikt nie zaproponował ciekawych, nowatorskich rozwiązań. Każdy chciał tylko wygrać i zarobić dodatkowe pieniądze. Jak będzie funkcjonował samorząd terytorialny w latach 2010-2014? Podobnie, jak w latach 2006-2010. Znikną plakaty i ulotki, pójdą w zapomnienie złożone obietnice, a niepełnosprawny mieszkaniec kilkutysięcznej gminy, czy większego miasta powiatowego – nadal nie będzie mógł znaleźć pracy, czy dostać się do urzędu, biblioteki i ośrodka kultury z powodu braku podjazdu i windy.
Nie będzie działać na rzecz osób niepełnosprawnych. Otrzymał za mało głosów
Maciej Marcinkowski ma 36 lat. Od urodzenia choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Pozycję siódmą na liście kandydatów do rady miasta, zaproponował mu jeden z lokalnych komitetów wyborczych. |
Polityka
Leszno w Wielkopolsce. Ponad 65 tysięcy mieszkańców, z czego 15 procent to osoby niepełnosprawne. Tutaj podobnie, jak w innych miejscowościach o mandat radnego ubiegali się również niepełnosprawni.