Witamy na portalu Niewidzialni.eu
| Żywienie pozajelitowe |
|
Żywienie pozajelitowe ratuje życie pacjentów
Gabrysia ma 4 lata. Tuż po narodzinach lekarze wykryli u dziewczynki złośliwy nowotwór wątroby. Rodzice - nie poddali się. Jeździli z córką do wielu specjalistów z zakresu onkologii i nefrologii. W marcu 2007 r. guz został usunięty. - Nowotwór złośliwy jest to prawie, że wyrok śmierci. Byliśmy bardzo załamani. To co czują rodzice w takich chwilach to tylko ci, którzy przeszli coś podobnego mogą określić. Wydaje mi się, że to był najtrudniejszy okres w naszym życiu – mówi Katarzyna Golonka, mama Gabrysi. Gabrysia była sukcesywnie leczona w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie oraz na oddziale instytutu pediatrii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Obecnie jej stan jest coraz lepszy. Dobre funkcjonowanie zawdzięcza żywieniu pozajelitowemu. - Gabrysia skorzystała z jednej z największej zdobyczy medycyny, jakim jest żywienie dożylne. To pozwoliło jej przetrwać ten najgorszy okres, kiedy alternatywą była tylko śmierć głodowa – tłumaczy prof. Mikołaj Spodaryk, pediatra z instytutu pediatrii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Rodzice Gabrysi karmią córkę dożylnie, przy pomocy specjalnej pompy. Jedzenie podawane jest w nocy, kiedy dziewczynka śpi. Dobre wyniki badań lekarskich wskazują, że już wkrótce będzie żywiona normalnie. - Każdy rodzic chciałby dla swojego dziecka jak najlepiej. Mam nadzieję, że Gabrysia będzie w przyszłości normalnie funkcjonować. Pójdzie do przedszkola, potem do szkoły. Chciałabym, żeby wszystko się ułożyło – podsumowuje Katarzyna Golonka. W Polsce żywienia jelitowego wymaga blisko 100 małych pacjentów oraz około 500 osób dorosłych. Co roku liczba pacjentów z tego rodzaju niewydolnościami systematycznie rośnie.
|
Żywienie pozajelitowe