Dzisiaj jest 17 Maja 2022, Wtorek, imieniny obchodzą:
Logo Niewidzialni.eu (powrót na stronę główną)

Nowe refundacje dla chorych na cukrzycę

Dodano: 21 stycznia 2022

Jedna z największych pandemii niezakaźnych ludzkości - cukrzyca, nabiera w naszym kraju rozpędu. Obecnie chorują na nią ponad trzy miliony Polaków, a ich liczba wzrasta o 3,7 proc. rocznie. 80-90 proc. pacjentów ma rozpoznaną cukrzycę typu 2, a 20 proc. z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, że na nią cierpi. Eksperci apelują o rozszerzenie dla cukrzyków z powikłaniami sercowo-naczyniowymi/nerkowymi refundacji nowoczesnych terapii, które uratują ich życie, szczególnie w dobie pandemii COVID-19.

 

Źródło: www.pap-mediaroom.pl

„Postęp cywilizacyjny i technologiczny sprzyja populacyjnemu przyrostowi masy ciała i dotyczy coraz młodszych grup wiekowych, co z kolei skutkuje lawinowym wzrostem liczby chorych na cukrzycę typu 2. Pandemia i związane z nią ograniczenia dodatkowo pogłębiły problem – spada nasza aktywność fizyczna, wiele do życzenia pozostawiają nasze nawyki żywieniowe” – tłumaczy prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD).

Jeżeli trend wzrostu rejestrowanej chorobowości cukrzycy nie wyhamuje, w 2030 roku liczba Polaków cierpiących na cukrzycę przekroczy 4 mln. Oznacza to, że wzrośnie również liczba prowadzących do kalectwa i przedwczesnego zgonu powikłań cukrzycowych: zawałów prowadzących do niewydolności serca, udarów, niewydolności nerek, utraty wzroku, amputacji.

Eksperci wskazują, że poza promowaniem zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej ograniczających ryzyko zachorowania, kluczową rolę w zahamowaniu tragicznych konsekwencji cukrzycy typu 2, czyli powikłań sercowo-naczyniowych/nerkowych prowadzących do zgonu odgrywają nowoczesne metody terapii (flozyny i inkretyny), które w Polsce dostępne są w ramach refundacji tylko dla wąskiej grupy pacjentów. Takich pacjentów obciążonych kardiologicznie/nefrologicznie jest blisko połowa, a w większości nie są dziś zabezpieczeni rekomendowaną terapią. Tymczasem międzynarodowe wytyczne towarzystw diabetologicznych, nefrologicznych oraz kardiologicznych wskazują te właśnie farmakoterapie, które pozwalają uniknąć rozwoju powikłań cukrzycy.

Koronawirus uderzył w już schorowane społeczeństwo, dodatkowo pogarszając statystyki dotyczące chorób cywilizacyjnych. Jedną z nich jest właśnie cukrzyca, w wyniku której na świecie w ciągu ostatnich 30 lat śmiertelność wzrosła o 125 proc. Eksperci alarmują - brak rozszerzenia refundacji nowoczesnych terapii (flozyn i inkretyn) dla pacjentów z wysokim ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowymi i nerkowymi może mieć dramatyczne konsekwencje dla pacjentów diabetologicznych w Polsce

„Cukrzyca typu 2 kilkukrotnie zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe. Według Raportu Narodowego Funduszu Zdrowia z 2019 roku diabetycy stanowili 30-40 proc. pacjentów z niewydolnością nerek, chorobą niedokrwienną serca lub udarem. Dane z badania prospektywnego, którym objęto 16 tys. Europejczyków chorych na cukrzycę typu 2 wysokiego i bardzo wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego wskazują, że w ciągu ostatnich dwóch lat zmarło 7,3 proc. z nich. Dwie trzecie wszystkich zgonów miało przyczyny sercowo-naczyniowe” – alarmuje prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz.

Osoby cierpiące na cukrzycę typu 2 w istotny sposób zasilają pulę pacjentów kardiologicznych, a to właśnie powikłania sercowo-naczyniowe, w szczególności niewydolność serca, jest najczęstszą przyczyną śmierci w Polsce. Sytuację dodatkowo komplikuje pandemia COVID-19 i przekształcanie oddziałów kardiologicznych na covidowe oraz lęk pacjentów przed zakażeniem się w szpitalu, skutkujące wyraźnym spadkiem interwencji medycznych czy hospitalizacji. Według danych Ministerstwa Zdrowia z ponad 67 tys. nadliczbowych zgonów w 2020 roku 10,6 tys. miało bezpośredni związek z cukrzycą.

Jak wskazuje prof. Krzysztof Strojek - konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii - dane, które są w tej chwili dostępne, pokazują, że chorzy na cukrzycę umierają częściej, ale pogłębiona analiza wykazała, że głównie narażeni są chorzy z niewyrównaną cukrzycą (HbA1c na poziomie 7 proc., a w szczególności 8 proc.) oraz z powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Są to pacjenci, którym nowoczesne terapie flozynami i inkretynami pomagają w uniknięciu ciężkich powikłań cukrzycy, jednak nie są one dostępne w ramach refundacji dla całej grupy chorych na cukrzycę z wysokim ryzykiem tego rodzaju powikłań.

„W terapii cukrzycy typu 2, oprócz wyrównania glikemii, bardzo ważne jest zapobieganie zdarzeniom sercowo-naczyniowym oraz ograniczenie przyrostu masy ciała. Umożliwiają to inhibitory SGLT-2 (flozyny) i analogi GLP-1 (inkretyny), które do refundacji trafiły na przełomie 2019/2020 roku. Niestety, obejmuje ona jedynie wąską grupę osób, głównie z już zaawansowaną chorobą. Większość pacjentów musi wciąż płacić za korzystanie z nowoczesnych terapii, co przekracza możliwości finansowe wielu z nich. Jako środowisko postulujemy o rozszerzenie refundacji, zaczynając od obniżenia poziomu HbA1c do poziomu 7 proc.” – podkreśla prof. Krzysztof Strojek, kierownik Oddziału Klinicznego Chorób Wewnętrznych Diabetologii i Schorzeń Kardiometabolicznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Flozyny blokują działanie SGLT2, powodując wzmożone wydalanie glukozy wraz z moczem, co przekłada się na obniżenie stężenia glukozy we krwi, działają kardio- i nefroprotekcyjnie. Dzięki tej terapii pacjenci z cukrzycą typu 2 odsuwają w czasie konieczność brania insuliny, gwałtownych spadków cukru czy groźnych dla życia powikłań cukrzycy. W połączeniu z kolei z insuliną umożliwia obniżenia dawek insuliny.

„Obowiązujące w Polsce warunki refundacji nowoczesnych terapii są nieadekwatne do potrzeb pacjentów. Pod tym względem nasz kraj stanowi niechlubny wyjątek w Europie, gdzie taka refundacja jest standardem. Doceniam wysiłki ministerstwa i NFZ, chociażby w obszarze objęcia refundacją leków przeciw cukrzycowemu obrzękowi plamki żółtej (DME), jednak zarówno pacjenci, jak i lekarze oczekują dalszego wsparcia” – mówi Anna Śliwińska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Z opinią tą zgadza się prof. Zozulińska-Ziółkiewicz. Jej zdaniem jak najszybsze rozszerzenie refundacji nie tylko pozwoli zabezpieczyć pacjentów przed kolejnymi skutkami pandemii, ale zapobiegnie zapaści całego systemu opieki zdrowotnej.

„Rozszerzenie dostępu do flozyn i inkretyn opłaci się wszystkim: pacjentom, ich opiekunom, społeczeństwu, a wreszcie budżetowi. Dobrze kontrolowany medycznie pacjent to tani pacjent, niewymagający dodatkowych środków na leczenie szpitalne, opiekę specjalistyczną czy zasiłki chorobowe. Dzięki refundacji nowoczesnych terapii ratujemy życie i zdrowie pacjentów, ale także oszczędzamy pieniądze, które mogą pomóc innym grupom chorych” – zauważa prezes PTD.



Czytaj również