Dzisiaj jest 25 Września 2018, Wtorek, imieniny obchodzą:

Polacy bez medalu w narciarstwie alpejskim

Dodano: 15 marca 2014

Sobota była ostatnim dniem startów alpejczyków na igrzyskach paraolimpijskich w Soczi. Slalom gigant nie jest konkurencją, w której nasi reprezentanci czują się najlepiej. Maciej Krężel był 9, Andrzej Szczęsny 22., a Rafał Szumiec 20. Niespodziankę sprawiła sztafeta biegaczy, która zajęła 6 miejsce.

 

Informacja prasowa

Pierwszy przejazd w slalomie gigancie po raz kolejny pokazał, ze konkurencje szybkościowe nie są specjalnością naszych reprezentantów. Krężel był 10 w grupie zawodników niewidomych i niedowidzących, Szczęsny startujący na stojąco 29, a Rafał Szumiec startujący w grupie tzw. „bobów” (czyli specjalnych sledży zamontowanych na jednej narcie) 26.

O prawdziwym pechu może mówić Igor Sikorski, który w pierwszym przejeździe z bardzo dobrym czasem tuż przed metą zaliczył upadek, który zakończył się dyskwalifikacją.

Drugi przejazd nie przyniósł niespodzianek. Krężel z Ogarzyńską awansowali na 9 pozycję i nie kryli zadowolenia ze swoich startów w igrzyskach.

- Nastawialiśmy się głownie na slalom i w slalomie mogliśmy więcej powalczyć, natomiast gigant nie był zły w naszym wykonaniu, trasa nie należała do prostych. Jest progres. W Vancouver nie startowaliśmy ani w supergigancie ani w superkombinacji. Postęp jest zwłaszcza widoczny jeśli chodzi o konkurencje ze slalomem.

Faktycznie w superkombinacji po przejechanym slalomie gdy nasi zawodnicy znaleźli się na  miejscu rozbudzone zostały nadzieje medalowe. Tymczasem medalu nie było. I pozostał niedosyt.

- Jest lekki niedosyt – przyznaje Krężel. - Jeżeli wszystko dobrze pójdzie postaram się go zaspokoić za cztery lata.

W drugim przejeździe o kilka miejsc awansowali również Andrzej Szczęsny i Rafał Szumiec. Obaj byli zadowoleni przede wszystkim z ukończenia konkurencji, która przez większość zawodników oceniona została jako bardzo trudna.

- Skończyłem na 22 miejscu. Po pierwszym przejeździe byłem mega niezadowolony, ale jak zobaczyłem, że tylko 3 osoby z mojej grupy (zawodnicy startujący na jednej nodze) dojechały, to stwierdziłem, że dobrze, że dojechałem. W drugim kole było troszeczkę lepiej.

Głosy, że zawodnicy startujący na dwóch nogach nie powinni ścigać się z tymi na jednej nodze są coraz bardziej powszechne i kto wie, czy w przyszłości grupa startujących na stojąco nie zostanie podzielona. 

Dobrze spisali się natomiast narciarze biegowi. W sztafecie „open” Kamil Rosiek i Witold Skupień zajęli 6 miejsce i tym samym zdobyli stypendium na dalsze przygotowania. Przed Polakami jeszcze jeden start. W niedzielę ostatni bieg narciarzy na dystansie 10km.



Czytaj również